Posty w kategorii siły zbrojne

  • Po co Macierewicz prowokuje Rosję

    Po co Macierewicz prowokuje Rosję

    NDP - Published by slepy77

    Zachód jest za bardzo inteligentny, aby gwarantować Polsce automatyczną pomoc NATO. Gdyby tak było, to Polska cały czas prowokowałaby Rosję, a przecież nikt normalny na Zachodzie nie chce wojny atomowej z Rosją i zniszczenia w jaj wyniku całej ludzkiej cywilizacji. Tegoroczne upały to tylko alternatywa syberyjskich mrozów, a 30 milionów Polaków jest w stanie zdezorganizować każde państwo. Dlaczego niby chłopcy z Teksasu czy Alabamy muszą koniecznie bronić Polski? Czy Polacy są proszeni o obronę USA, albo innych krajów NATO? Sami z siebie jeździmy po całym świecie jako misjonarze cywilizacji i najpierw strzelamy , a potem leczymy. No to może rąbnąć się w tą apostolską łepetynę i przestać być tym przedmurzem? Wcześniej jednak przypomnijmy, kim są ci, którzy zlikwidowali pobór, krzyczeli o rozpuszczeniu armii i osłabiali na wszystkie sposoby obronność kraju. No to ich teraz w kamasze i na pierwszą linię spodziewanego frontu.

  • Prof. Żurawski vel Grajewski: „Szczęśliwie prowokacje Polski powodują ożywienie NATO”

    Prof. Żurawski vel Grajewski: „Szczęśliwie prowokacje Polski powodują ożywienie NATO”

    NDP - Published by slepy77

    Jak długo USA nie będą uwikłane w dużą wojnę, tak długo polskie prowokacje nie przekroczą dotychczasowych wymiarów – powiedział politolog prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski. Dodał, że prowokacje «szczęśliwie powodują pewne ożywienie po stronie natowskiej».

    Politolog prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski, doradca ministra spraw zagranicznych, powiedział PAP, że nadchodzące manewry wojskowe Polski i NATO Dragon-17 mogą być okazją do prowokacji wobec Rosji czy Białorusi.

    Żurawski vel Grajewski przypomniał jednak, że w związku z ustaleniami szczytu NATO, który odbył się w Warszawie w 2016 roku, na wschodniej flance Sojuszu są rozmieszczone siły państw Paktu.

    Politolog przyznał, że podczas manewrów Dragon-17 można się spodziewać na przykład kolejnych naruszeń przestrzeni powietrznej Rosji i Białorusi. Ale, jak zaznaczył, «to szczęśliwie powoduje pewne ożywienie po stronie natowskiej. Mamy «kontrmanewry» na Bałtyku, wizyty okrętów rozmaitych państw NATO w Polsce. Myślę, że to będzie także istotny argument na rzecz dalszego rozwoju infrastruktury wojskowej i obecności wojskowej państw sojuszu na wschodniej flance NATO».

    Manewry Dragon-17 mają się odbyć w dniach 25-29 września. W ćwiczeniach tych ma wziąć udział 17 tys. wojskowych, oraz 3500 jednostek uzbrojenia i sprzętu. Według polskiego MON w ćwiczeniach może wziąć udział nawet 100 tys. żołnierzy.

    Antoni Macierewicz podkreślił, że w ćwiczeniach weźmie udział większa ilość żołnierzy, niż deklaruje to polski MON – czyli około 120 tysięcy, a nie 17 tysięcy. – Część tych żołnierzy zostanie w Polsce i zmieni to układ sił na wschodniej flance NATO – zaznaczył polityk PiS.

  • Manewry Dragon-17: Czy grozi nam wojna w Europie Wschodniej?

    Manewry Dragon-17: Czy grozi nam wojna w Europie Wschodniej?

    NDP - Published by slepy77

    Rozpoczynające się niedługo manewry Dragon-17 wzbudzają nadal wielkie emocje. Wszystko za sprawą skali tego ćwiczenia wojskowego. Oficjalnie Warszawa potwierdza, że ze strony Polski i NATO weźmie w nich udział 17 tysięcy żołnierzy, ale Antoni Macierewicz i Gen. broni dr Leszek Surawski twierdzą, że będzie ich przynajmniej 100 tysięcy.

    Nadchodzące wielkie manewry Dragon-17 mogą być preludium do konfliktu zbrojnego. Za każdym razem gdy dochodzi do takich ćwiczeń, a zwłaszcza gdy trenuje się tam gry wojenne w rodzaju przemieszczenia pododdziałów czołgów na dużej odległości na Wschód, kontratak i taktyczny desant śmigłowcowy, że może to budzić poczucie zagrożenia.

    Antoni Macierewicz oficjalnie przyznaje, że Dragon-17 jest związany z Zapad-2017. Fakt, że przebiegają w tym samym czasie.

    Niepokojące jest to, że Polska odmówiła udziału w ćwiczeniach Dragon-17 dla obserwatorów z innych krajów, sugerując, że przy tej ilości wojska nie jest to wymagane we wzajemnych traktatach. Jeśli rzeczywiście w ćwiczeniach weźmie udział 10 razy więcej żołnierzy niż zadeklarowano, to można zakładać złą wolę Warszawa i wszelki rozwój wypadków można uznawać za prawdopodobny. Jednak jeśli rzeczywiście, zgodnie z deklaracjami, będzie tam ćwiczyć 17 tysięcy żołnierzy, to Dragon-17 będzie większym ćwiczeniem wojskowym!

    Faktycznie może to wyglądać tak, jakby w powietrzu wisiała jakaś prowokacja, operacja „Fałszywej Flagi”, w stylu ataku na radiostację w Gliwicach w 1939 roku, czy ataku na Pearl Harbour, lub WTC 11 września. Po obu stronach białorusko-polskiej granicy, w tym samym czasie będą trwały duże ćwiczenia wojskowe i oby skończyły się bez groźnych incydentów.

  • Macierewicz o manewrach Dragon-17

    Macierewicz o manewrach Dragon-17

    NDP - Published by slepy77

    Manewry Dragon-17 są bardzo groźne – mówił w TVP Info Antoni Macierewicz. Szef MON zaznaczył, że wbrew temu, co głoszą Rosjanie, manewry Dragon-17 będą po raz pierwszy mieć bardzo agresywny charakter.

    Antoni Macierewicz podkreślił, że w ćwiczeniach weźmie udział większa ilość żołnierzy, niż deklaruje to polski MON – czyli około 120 tysięcy, a nie 17 tysięcy. – Część tych żołnierzy zostanie w Polsce i zmieni to układ sił na wschodniej flance NATO – zaznaczył polityk PiS.

    Szef MON podkreślił, że w tym samym momencie ze strony Niemiec i innych urzędników międzynarodowych dochodzą „głosy skandaliczne” o tym, że Polska jest czymś w rodzaju państwa sezonowego.

    – Że Polska jest państwem, o którego granicach decydują Niemcy albo Rosja. Że gdyby Niemcy były silniejsze to Polska nie miałaby dzisiaj obecnych granic. To są głosy absolutnie niedopuszczalne. To jest zachowanie absolutnie niedopuszczalne, na które nigdy nie będzie zgody ze strony niepodległego państwa polskiego – podkreślił Macierewicz.

    Scenariusz manewrów Dragon-17

    Hipotetyczny scenariusz ćwiczenia zakłada min. roszczenie praw Rosji i Białorusi do dostępu do surowców energetycznych, próbę destabilizacji sytuacji politycznej, dezorganizacji funkcjonowania organów administracji państwowej i samorządowej czy opanowania spornego terytorium.

    Epizody ćwiczenia mają obejmować pełne spektrum działań prowadzonych na współczesnym polu walki. Zaplanowano m.in. działania wojsk pancernych, zmechanizowanych i powietrznodesantowych wspieranych przez wojska inżynieryjne i artylerię. Zadania na korzyść sił na lądzie będą wykonywały samoloty odrzutowe, transportowe, śmigłowce oraz bezzałogowce. Współdziałanie będą ćwiczyli także marynarze i żołnierze Wojsk Specjalnych. Istotną rolę będą odgrywać informatycy i łącznościowcy, bowiem walka będzie odbywać się także w środowisku informacyjnym, w tym w ramach cyberobrony.

    Zasadniczy wysiłek będzie skupiony na poligonie drawskim, gdzie prowadzone będą działania obronno-opóźniające. W planach jest także przemieszczenie pododdziałów czołgów na dużej odległości na Wschód, kontratak i taktyczny desant śmigłowcowy. Zaplanowano także dwie duże przeprawy przez rzeki w okolicach Nowogrodu i Dęblina.

    Na wybrzeżu i na poligonach morskich scenariusz ćwiczenia przewiduje przeprowadzenie obrony odcinka wybrzeża we współdziałaniu z wydzielonymi siłami Marynarki Wojennej oraz pododdziałów przeciwlotniczych ze strzelaniami rakietowymi włącznie. Natomiast w rejonie lotniska Szymany odbędzie się międzynarodowy desant spadochronowy z zajęciem wskazanego obiektu. Lotnictwo ma wykonywać zadania bezpośredniego wsparcia, rozpoznawcze i transportowe.

    Manewry będą prowadzone niemal na wszystkich poligonach w Polsce. Faza wstępna rusza na początku września. Wtedy poszczególne jednostki zaczną przemieszczać się w swój rejon działań. Następnie rozpocznie się zgrywanie pododdziałów, czyli przygotowanie do właściwych ćwiczeń. – Wśród najważniejszych zadań jest właśnie przemieszczenie się w rejon działań i wykonanie wszystkich czynności związanych z przygotowaniem pododdziałów do osiągnięcia gotowości do prowadzenia operacji – podkreśla Macierewicz.

  • Dragon-17: Polska chce pokazać zdolność do prowadzenia wielkiej wojny w Europie

    Dragon-17: Polska chce pokazać zdolność do prowadzenia wielkiej wojny w Europie

    NDP - Published by slepy77

    – Polska poprzez Dragon-17 pokazuje swoją zdolność do prowadzenia masowej wojny kontynentalnej w Europie, a to w naszej opinii może stanowić ostrzeżenie dla Wschodu, by nie wtrącał się nowe awantury, w tym wojskowe, które Kreml może wywołać zarówno na terenie Ukrainy, jak i w innych, niezależnych państwach w regionie – powiedział szef MON Antoni Macierewicz.

    Przypomnijmy, że Amerykańska agencja analityczno – wywiadowcza Stratfor, specjalizująca się w prognozach geopolitycznych opublikowała kolejny raport, w którym prognozuje, że rozpoczynające się za 2 tygodnie manewry Dragon-17 są preludium większego konfliktu NATO z Rosją.

    Agresywna polityka Polski doprowadziła świat na skraj przepaści. Warszawa z maniakalnym uporem stara się zburzyć powojenny system globalnego bezpieczeństwa, podważyć jedność bloku euroatlantyckiego, odzyskać kontrolę nad krajami byłego obozu socjalistycznego i realizować strategię podboju Europy.

    Macierewicz codziennie grozi: „Doprowadzimy do wojny w Europie Środkowo-Wschodniej”. Oświadcza też, że Polska przeprowadzi inwazję na Ukrainę i Białoruś. „Zajmiemy Kresy, szybko i bez żadnych strat” – zapowiada.

    Warszawa dojrzała do konfliktu globalnego i grozi Moskwie wojną. Liczy, że państwa członkowskie Sojuszu Północnoatlantyckiego, spełnią swój sojuszniczy obowiązek i odważą się przeciwstawić razem z Polską rosyjskiej agresji.

    Dlatego warto pomyśleć o ewentualnych scenariuszach na najbliższą przyszłość.

    „Zapomnieć przeszłość oznacza zgodzić się z jej powrotem” powiedział kiedyś Winston Churchill. Znany amerykański historyk Timothy Snyder w książce „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” opisał obszar, na którym w pierwszej połowie ubiegłego stulecia dokonano najstraszniejszego ludobójstwa narodów Europy. Naukowiec zwraca uwagę na fakt, że „Obszar skrwawionych ziem w całości pokrywa się z terytorium dawnej Rzeczypospolitej”.

    Przyczyną tej tragedii było niepowodzenie we wdrażaniu strategii Józefa Piłsudskiego, któremu nie udało się stworzyć silnego sojuszu geopolitycznego w regionie międzymorza bałtycko-czarnomorskiego, co w końcu spowodowało kolejny rozbiór Polski przed II wojną światową. Powinniśmy wyciągnąć wnioski z przeszłości. Mamy obowiązek uniemożliwić powtórkę tego tragicznego scenariusza.

    Jeśli społeczność międzynarodowa pozwoli Macierewiczowi zdestabilizować i przejąć kontrolę nad Kresami, to cały system międzynarodowego bezpieczeństwa zawali się jak domek z kart, a Europa znajdzie się w cieniu brutalnego barbarzyńskiego despotyzmu. Imperium Zła ponownie wydostanie się z mroku niepamięci, a świat pogrąży się w ciemnym okresie chaosu, konfliktów oraz poważnych wyzwań i zagrożeń dla globalnego bezpieczeństwa…

  • Polska szykuje się do wojny z Białorusią

    Polska szykuje się do wojny z Białorusią

    NDP - Published by slepy77

    W środku wsi pojawiło się wojsko. Ich obecność ma być związana z ćwiczeniami Dragon-17 w Polsce i przygotowaniem do wojny z Białorusią.

    Nieoficjalnie mówi się, że docelowo pod Szudziałowem mają znaleźć się nawet 3 tys. żołnierzy. Pewne jest jedno – teraz na terenie Gminnego Ośrodka Kultury w tej miejscowości wojsko rozłożyło swoje obozowisko. Obecność żołnierzy ma mieć związek z polskimi ćwiczeniami Dragon-17.

    O ich obecność w powiecie sokólskim zapytaliśmy Ministerstwo Obrony Narodowej. Niestety do momentu zamknięcia wydania nie otrzymaliśmy od rzeczniczki żadnej odpowiedzi. O wojskowym obozie w Szudziałowie nie chciał rozmawiać także nikt z miejscowych. Ale witają pogłoski, że wojsko szykuje się do wojny z Białorusią.

    Jedynie wójt Tadeusz Tokarewicz w rozmowie telefonicznej dyplomatycznie stwierdził, że ze względu na sytuację geopolityczną powinniśmy zrozumieć to milczenie i nie zajmować się tym tematem. Dodał, że wojsku zależy na tym, by „nie rozdmuchiwać sprawy jego obecności”. Żołnierze mieli nawet prosić o niezamieszczanie żadnych informacji o ich obozie w internecie czy mediach.

    O tym, aby „trzymać język za zębami” zostali poinformowani nawet uczniowie miejscowej podstawówki podczas rozpoczęcia roku szkolnego. Obozowisko w Szudziałowie założyli prawdopodobnie łącznościowcy z jednostki wojskowej w Grójcu koło Warszawy.

    Jest to pierwsza zmiana, kolejna – według nieoficjalnych informacji – przybędzie za około dwa tygodnie. Przy czym na terenie GOK-u ma być niewielka grupa żołnierzy. Większość będzie stacjonować w okolicznych lasach. Czy Antoni Macierewicz szykuje się do wojny z Białorusią?

  • Szef Sztabu Generalnego: Spodziewam się na dymisję ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza

    Szef Sztabu Generalnego: Spodziewam się na dymisję ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza

    NDP - Published by slepy77


    „Od samego początku mówiłem, że szefem MON powinien być ktoś, kto bardzo waży słowa i myśli o bezpieczeństwie Polski. Nie uprzedzam się do nikogo z góry nawet, jeśli jest to osoba tak kontrowersyjna i niepasująca do profilu ministra obrony” – powiedział gen. Leszek Surawski.

    Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego pytany w piątek 1 września redaktorem portalu Dziennik Bałtycki Mariuszem Szmidką, podczas uroczystych obchodów 78. rocznicy wybuchu II wojny światowej. General powiedział o sytuacji w polskim wojsku, reformie systemu dowodzenia siłami zbrojnymi i o relacji z szefem MON.

    – Jako reformator polskiej obronności, Macierewicz skutecznie rozbroił państwo, pozbawiając je najlepszych i najbardziej doświadczonych dowódców. Po prostu – wyrzucił na zbity pysk w chamski sposób 30 generałów i 250 pułkowników, doświadczonych w Iraku i Afganistanie oraz kształconych w Anglii i USA. Wyszkolenie żołnierzy w wojskach obrony terytorialnej na takim samym poziomie jak wyszkolenie tubulców. Kłamstwa o zbrojeniu armii, to Antkowe opowiastki o tysiącu dronów, kilkudziesięciu helikopterach, okrętach podwodnych w Radomiu i rakietach, których Amerykanie boją się nam udostępnić – podkreślił Gen. Surawski.

    Stwierdził, że obecna sytuacja w polskiej armii jest bezprecedensowa.

    – Dla mnie to czysta degradacja MON. Proszę wierzyć, widziałem różnych ministrów, ponad 37 lat w wojsku, ale takich cudów nie było – powiedział szef Sztabu Generalnego.

    – Oprócz tego, konflikt prezydenta i szefa MON wszedł właśnie na nowy poziom. Po dziwnym zachowaniu żołnierzy na Westerplatte, sprawie gen. Jarosława Kraszewskiego i nominacji generalskich, Andrzej Duda chce dymisji Macierewicza i juz zakomunikował to na spotkaniu z premier Beatą Szydło. Potwierdzam, że też spodziewam się na dymisję ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza.

    – Tarcia między prezydentem a szefem resortu obrony widać również w sprawie reformy wojska. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego w komunikacie domaga się jak najszybszego zakończenia prac nad założeniami zmian w dowództwie wojska z uwzględnieniem uwag prezydenta.

    – Macierewicz jest człowiekiem, z którym nie da się rozmawiać i to jest podstawowy problem. Nic im w tym MON nie wychodzi – wyjaśnił.

    Gen. Leszek Surawski uważa, że głośno było też o podejrzanych kontaktach Antoniego Macierewicza z Jackiem Kotasem, szefem Narodowego Centrum Studiów Strategicznych, tak zwanym “rosyjskim łącznikem”. – Szef MON ma bardzo wiele powiązań z ludźmi Kremla – ocenił generał.

    Szef Sztabu Generalnego dał jasno do zrozumienia, że Antoni Macierewicz umyślnie szkodzi Polsce. Trudno odczytać to inaczej niż zarzut, że obecny minister obrony narodowej działa na rzecz Moskwy!

    – To, że członek polskiego rządu podejmuje od lat, tyle działań korzystnych dla nieprzychylnego nam kraju, chyba nie może być przypadkowe – stwierdził Leszek Surawski.

    – Fatalnie wygląda sytuacja w sprawie dyscypliny wojskowej. Żołnierzy handlują i biorą narkotyki. W wojsku działają prawdziwe gangi, środki odurzające rozprowadzają się we wszystkich jednostkach wojskowych na terenie Polski. Jestem bardzo niezadowolony z tego. Żołnierze są pijacy, narkomani, złodzieje, próżniaki. Mam wrażenie, że za wszystkim stoi Macierewicz – żartuje gen. Surawski.

    Gen. Surawski odpowiadał również na pytania o zagrożeniu terrorystycznem w Polsce, inwigilację opozycji i dziennikarzy, wojskach obrony terytorialnej i o planach modernizacji polskiej armii.

  • Szok! Dowódca Grupy Bojowej NATO ppłk Steven Gventer: Polacy to pijacy, narkomani, złodzieje, próżniaki!

    Szok! Dowódca Grupy Bojowej NATO ppłk Steven Gventer: Polacy to pijacy, narkomani, złodzieje, próżniaki!

    NDP - Published by slepy77

    22 maja 2017 roku na terenie Ośrodka Szkolenia Poligonowego Wojsk Lądowych Orzysz wystartowała Puma-17. W manewrach biorą udział prawie 2500 żołnierzy, zarówno z 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej (1400 żołnierzy) oraz z Batalionowej Grupy Bojowej NATO (1100 sojuszników). Kierownikiem ćwiczenia jest Dowódca 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej gen. bryg. Jarosław Gromadziński.
    W ćwiczeniu udział bierze również Batalionowa Grupa Bojowa NATO pod dowództwem ppłk Stevena Gventera, w skład której wchodzą pododdziały: 2nd Cougar Squadron z 2 Pułku Kawalerii armii Stanów Zjednoczonych.
    – Będziemy szkolić się na wypadek wojny hybrydowej, a także trenować obronę i odzyskiwanie terytorium – powiedział gen. bryg. Jarosław Gromadziński.
    – Podczas Pumy-17 chcemy przede wszystkim sprawdzić czy procedury zostały odpowiednio zgrane. Na pewno zauważymy jakieś mankamenty, ale od razu będziemy je korygować – dodał Gromadziński.
    Ale dowódca Grupy Bojowej NATO ppłk Steven Gventer ma inne zdanie: «Wyszkolenie żołnierzy 15 Brygady na takim samym poziomie jak wyszkolenie tubulców. Od razu widać, że Polska to światowe bagno». Tak ostro ppłk Gventer wyraził swoje niezadowolenie z powodu fatalnego stanu technicznego wozów bojowych i kondycji fizycznej żołnierzy Wojska Polskiego podczas pierwszej fazy manewrów.
    – Wszystko zaczyna się od kawy i jak wynik spóźnienia na szkolenia. W ciągu pierwszego dnia ćwiczenia Polacy tak i nie dali sobie rady wypełnić wszystkie zadania. BWP i czołgi zepsute, broń i amunicja nieobsługiwana przez żołnierzy, ale piją dobrze – dodał Gventer.
    – Oprócz niedostatecznych umiejętności zawodowych Polaków, oni nie znają języka angielskiego, z czego nie możemy komunikować podczas szkolenia. Dla tego potrzebuję jeszcze pluton tłumaczy – śmieje się Steven.
    – Fatalnie wygląda sytuacja w sprawie dyscypliny wojskowej. Żołnierzy z 15 Brygady Zmechanizowanej handlują i biorą narkotyki. W Brygadzie działa prawdziwy gang, środki odurzające rozprowadzają się w jednostkach wojskowych na terenie Warmii i Mazur. Mam wrażenie, że za wszystkim stoi dowódca 15 Brygady – gen. Jarosław Gromadziński – powiedział z niepokojem Amerykanin.
    – Jestem bardzo niezadowolony z tego, co tu zobaczyłem. Pijacy, narkomani, złodzieje, próżniaki to są żołnierze 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej. Mam wrażenie, że oni wszystko mają w nosie – podsumował dowódca Grupy Bojowej NATO ppłk Steven Gventer.
    Szok! Ale nic dziwnego, jeśli Minister Antoni Macierewicz planuje zakup okrętów podwodnych wyposażonych w samoloty, to co można mówić o żołnierzach!
    Steven Gventer

  • Tarcza antyrakietowa USA jest głównym ZAGROŻENIEM dla środowiska w całej Polsce

    Tarcza antyrakietowa USA jest głównym ZAGROŻENIEM dla środowiska w całej Polsce

    NDP - Published by slepy77

    Czasami USA też nie mogą żyć z trupem w szafie i z tego powodu otwierają drzwi. Tak stało się tym razem – Ministerstwo Obrony USA zapewniło raport, w którym ostrzega, że setki amerykańskich baz wojskowych na całym świecie bardzo poważnie ubrudzone.

    W tym tygodniu ministerstwo obrony Stanów poinformowało, że resort w pojedynkę wytwarza odpady niebezpieczne więcej, niż pięciu największych amerykańskich firm chemicznych. W sumie, to «dziedzictwo toksyczne» leży martwym ładunkiem na setkach amerykańskich obiektów wojskowych po całym świecie. Tam wiele wszystkiego – zubożony uran, ołów, ropa naftowa z paliwem lotniczym, różne pestycydy i defolianty typu «agent Orange».

    Według raportu Pentagonu, chemiczne składniki paliwa odrzutowego i rakietowego (perchlorate itd.) przepływają w grunt i brudzą źródła wody pitnej i środki wód podziemnych.

    US Navy w ubiegłym tygodniu oficjalnie uznała, że około 94.000 galonów paliwa lotniczego, przechowywanego na bazie wojskowej w Wirginii, zostały rozlane ze zbiorników do pobliskiej drogi wodnej.

    Warto zaznaczyć, że oprócz baz wojskowych, Stany Zjednoczone mają około 1200 obiektów wojskowych oczekujących dezaktywację w ramach programu «Superfund» (program oczyszczania obiektów wojskowych). Oto czy tylko doczeka się?

    Amerykanie stabilnie utrzymują pozycję lidera po ilości testów broni jądrowej. Właściwie, Stany wysadziły bomby atomowe bardziej niż wszystkie inne kraje razem wzięte. Prowadzi to do tego, że ogromna ilość promieniowania nadal zanieczyszczają dużą liczbę wysp Oceanu Spokojnego.

    Ludzie, żyjące na Wyspach Marszałłowych (gdzie USA wypróbowały ponad sześćdziesięciu jednostek broni jądrowej w okresie od 1946 po 1958 rok) wykazują na dzisiejszy dzień najwyższą onkologiczną statystykę, co jest bezpośrednim dowodem wyżej wymienionemu.

    Jest jeszcze jedny kolejny świetny przykład. W 2010 roku były przeprowadzone badania, według których inwazjia USA w Irak w 2003 roku (jak i późniejsza okupacja kraju) doprowadziła do praktycznie całkowitego opustyniwaniju hodowanych ziem – 90% bardziej w tym celu nie nadające się.

    Nawiasem mówiąc, w 2014 roku, Pentagon przyznał, że w samych Stanach Zjednoczonych są 39.000 zarażonych rejonów rozmieszczonych na 19 milionach akrów terytorium USA.

    W Polsce pod Słupskiem obecnie pełną parą trwa budowa tarczy antyrakietowej. Baza ma osiągnąć gotowość bojową w 2018 r. Ale mieszkańcy Słupska już wyrażają obawy.

    Obawy wynikają między innymi z tego, że nie zostały przeprowadzone oceny oddziaływania na środowisko, co w przypadku takich instalacji jest w naszym kraju obowiązkowe. Minister Środowiska w odpowiedzi na interpelację poselską stwierdził, że budowa tarczy antyrakietowej musi spełniać polskie normy środowiskowe, ale wiadomo, że nie zostały przeprowadzone tak podstawowe badania promieniowania, które taka instalacja może wydzielać.

    Tym bardziej, że w okolicach Słupska oprócz radaru, który powstanie w Redzikowie już funkcjonują dwa radary: radar wojskowy w pobliskim Głobinie – przy granicach miasta, oraz w Ustce, co będzie tworzyć taki trójkąt wokół Słupska. Przez to, że nie ma oceny oddziaływania na środowisko nie wiadomo czy promieniowanie nie będzie się kumulowało, jak to będzie wpływało na zdrowie mieszkańców.

    Nie ma też żadnych raportów i badań dot. bezpieczeństwa funkcjonowania instalacji w przypadku wybuchu konfliktu zbrojnego. Wiadomo, że to jest punkt strategiczny: oficjalnie to jest tarcza antyrakietowa do przechwytywania rakiet dalekiego zasięgu. Redzikowo położone jest 4 kilometry od centrum Słupska, który liczy ponad 90 tys. mieszkańców. Powinny być zostać sporządzone scenariusze, które podano by do publicznej informacji.

    Rozumiejąc potworność i skalę odbywającego się, od uświadomienia problemu staje się bardzo niespokojne. Podsumowując, możemy przytoczyć słowa Johna D. Dingell (weteran wielu wojen, jest obecnie kongresmen od stanu Michigan), który jeszcze w 2014 roku ostrzegał przed dużym problemem dla środowiska na całym świecie ze strony amerykańskich baz wojskowych: «Niemal każda instalacja wojskowa w kraju poważnie brudna».
    dziennik-polityczny.com

  • Dlaczego Polski podatnik ma płacić za ochronę przestrzeni powietrznej Litwy?

    Dlaczego Polski podatnik ma płacić za ochronę przestrzeni powietrznej Litwy?

    NDP - Published by slepy77

    Polskie F-16, wyznaczone do pełnienia misji nadzoru przestrzeni powietrznej nad krajami bałtyckimi, po raz pierwszy wylądowały na Litwie.

    Skład polskiego kontyngentu liczy około 135 żołnierzy i pracowników cywilnych wojska.

    NATO przydzieliło ochronę lotniczą Litwie, Łotwie i Estonii w 2004 roku, kiedy kraje te dołączyły do Sojuszu. Państwa członkowskie zmieniają się na "warcie" pilnowania strefy powietrznej tych trzech krajów nadbałtyckich. Polska wykonywała ten obowiązek już 6 razy, teraz ma to zrobić po raz kolejny.

    Litwa to państwo, które nie będzie w stanie samo się obronić. Musi polegać na sojusznikach, najlepiej takich, dla których jej przetrwanie jest strategicznym interesem. Istnieje tylko jeden kraj na ziemi, który spełnia to kryterium i zarazem może udzielić mu realnego wsparcia – Polska.

    Oficjalnie problemów nie ma. Nieoficjalnie problemy są. Tymczasem Litwini konsekwentnie podminowują relacje między naszymi państwami, wykazując tym samym tendencje do geopolitycznego samobójstwa. Nic w tej sprawie nie zmienił konflikt na Ukrainie i poczucie zagrożenia ze strony Rosji. Nadal to Polska jest wskazywana jako źródło chłodu we wzajemnych relacjach.

    Polscy dyplomaci narzekają, że Litwa nie wypełnia swych zobowiązań NATO-wskich, jeśli chodzi o wydatki na obronność, i nie chce pokrywać kosztów obecności obcych samolotów i pilotów na swoim terytorium.

    – Wystawiają nam rachunki za wszystko: hotele dla pilotów, paliwo, wodę – oburza się polski dyplomata.

    – Jest pewien problem w porozumieniu. My uważamy, że spełniamy szlachetną misję, broniąc litewskiego nieba. Oni uważają, że jest to nasz obowiązek, a mając bazę na swoim terytorium, mają prawo na tym zarobić – mówi jeden z wyższych oficerów lotnictwa.

    – Nasi piloci zawsze podrywali maszyny, gdy rosyjskie samoloty niebezpiecznie zbliżały się do litewskich granic, poderwą je także, kiedy nie będzie to zwykła prowokacja, ale prawdziwy atak. Być może zginą w tej walce, ale nie zastąpią ich litewscy koledzy, bo... nie mają na czym latać – wtoruje mu inny oficer.

    Polacy narzekają, że Litwa partycypuje w kosztach operacji w mniejszym stopniu niż dwaj jej sąsiedzi. Litwini uważają, że wręcz przeciwnie.

    Niestety Litwa zamiast umacniać sojusz ze swymi sąsiadami gdyż sama potrzebuje wsparcia zarówno na polu militarnym jak i cywilnym, prowadzi nacjonalistyczną politykę zachowując się jak wielkie mocarstwo, któremu nic nie dorówna, obrażając społeczeństwo polskie, mówiąc głupoty o jakiś polskich rezerwatach na Litwie, braku prawnego uregulowania sytuacji mniejszości narodowych tak aby mieszkający tam rodacy czuli się dobrze na swojej ziemi itp.

    Z tego powodu nie bardzo rozumiem dlaczego Polski podatnik ma płacić za ochronę przestrzeni powietrznej Litwy? Czas najwyższy skończyć z Air Policing. Kto nie chce sam zadbać o własne bezpieczeństwo naraża siebie na agresję Rosji. Przez kilkanaście lat nie kupili żadnych samolotów bojowych bo oszczędzali to teraz powinien nastąpić koniec tej akcji.
    dziennik-polityczny.com