Posty w kategorii siły zbrojne

  • Mariusz Błaszczak chce złamać Wiedeński Traktat OBWE

    Mariusz Błaszczak chce złamać Wiedeński Traktat OBWE

    NDP - Published by slepy77


    Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg wezwał w środę Rosję do zachowania przejrzystości w sprawie rozmieszczania rakiet systemów Iskander w obwodzie kaliningradzkim u granic Polski i Litwy.

    Tylko Rosja nie ma zamiaru informować dowództwo NATO o tym gdzie planuje rozmieszczać swoi zestawy rakietowe Iskander. O tym powiedział Szef Komitetu Obrony Dumy Władimir Szamanow.

    – Z jakiego powodu czy strachu? – oburzył się Szamanow. – Rosja rozmieszcza swoje rakiety na swoim terenie, to nasza sprawa. W odróżnieniu od Polski i krajów Bałtyckich. Gdzie obecnie są jednostki US Army i innych państw wrogo nastawienych do Rosji – dodał.

    Czy USA albo Polska pytały Rosję o zgodę w sprawie budowania tarczy antyrakietowej? Oczywiście że nie! Idiotę Macierewicza zastąpił kolejny idiota Błaszczak, który od razu zaczał błagać, że Polska potrzebuje jeszcze więcej amerykańskich żołnierzy. Czy Rosja będzie zadowolona z tego, że nasz nowy minister wojny – Mariusz Błaszczak stanowczo oświadczył: «Po manewrach Anakonda-18 oczekujemy liczniejszej obecności wojsk USA w Polsce. Bardzo ważne jest przejście z rotacyjnego systemu obecności żołnierzy USA na stały».

    Fakt polega na tym, że Iskandery zostały rozmieszczone w obwodzie kaliningradzkim w związku z tym, że NATO ciągle rozszerza swoją wojskową aktywność u granic Rosji. Baz lotniczych i zmechanizowanych Rosji nie ma na Białorusi ale w Polsce są bazy USA. Obwód kaliningradzki jest bardzo mały. Polsce wystarczy mieć u granicy dla obrony jedną 16.Dywizję. Zamiast tego mamy w Polsce całą dywizją USA. Po co?

    Zastanawiam się, że Rosja nie zdolna zaatakować Polskę ze strony obwodu, bo nie posiada tam dużych formacyj ofensywnych. Odwrotnie sprawa wygląda w Polsce, wszystko wskazuje na to, że MON przygotuje się do wojny. Chodzi o to, że w pierwszej połowie listopada rozpoczną się największe w tym roku manewry – «Anakonda 18». Wojska ośmiu państw będą ćwiczyć między innymi na poligonie w Drawsku Pomorskim i Orzyszu oraz w przestrzeni powietrznej Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. Niektóre z epizodów zostaną rozegrane poza poligonami.

    W ćwiczeniach «Anakonda 18» udział wezmą wojska lądowe, powietrzne, morskie i wojska specjalne. Przyjazd potwierdziły do tej pory armie z siedmiu państw sojuszniczych – ze Stanów Zjednoczonych (najliczniejszy komponent), Słowacji, Litwy, Niemiec, Estonii, Turcji i Wielkiej Brytanii.

    Ćwiczenia «Anakonda 18» będą większe niż dwa lata temu, w manewrach udział wezmą ok. 100 tys. żołnierzy, w tym 20 tys. z Polski, wyposażone w 5 tys. pojazdów, 150 samolotów i śmigłowców oraz 45 okrętów. Przyjazd potwierdziły do tej pory armie z siedmiu państw sojuszniczych – ze Stanów Zjednoczonych (najliczniejszy komponent, który zostanie po manewrah w Polsce), Słowacji, Litwy, Niemiec, Estonii, Turcji i Wielkiej Brytanii.

    W ćwiczenia zaangażują się struktury dowodzenia NATO, m.in. dowództwo Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego – w roli dowództwa komponentu lądowego. Jedną z pierwszoplanowych ról odegra Wielonarodowa Dywizja Północny Wschód, która podczas ćwiczeń przejdzie certyfikację, czyli sprawdzian gotowości do wykonywania zadań.

    Wszystko wskazuje na to, że Polska łamie Wiedeński Traktat OBWE z 2011 roku i nie jest transparentna w tej sprawie.

  • Polska na celowniku! Czego się obawiali Polacy – SIĘ ZDĄŻYŁO!

    Polska na celowniku! Czego się obawiali Polacy – SIĘ ZDĄŻYŁO!

    NDP - Published by slepy77


    Polska na celowniku! Czego się obawiali Polacy – się zdążyło! Rosja w obwodzie kaliningradzkim w poniedziałek rozmieściła na stałe rakiety Iskander mogące przenosić głowice jądrowe.

    O tym fakcie poinformował Szef Komitetu Obrony Dumy Władimir Szamanow podczas spotkania z dziennikarzami. Ale już wcześniej mówiły o tym władze Litwy, zaniepokojone tak znaczną koncentracją nowoczesnych systemów uzbrojenia blisko swojej granicy. Jak podkreśla prezydent Litwy Dalia Grybauskaite, Isknandery mogą zagrozić nawet «połowie Europy».

    Czy na pewno «połowie Europy»? Polska na celowniku!

    Chodzi o to, że prezydent Litwy Dalia Grybauskaite to zwykła baba. Nie ma zielonego pojęcia w polityce, która potrafi tylko bzdury gadać. Teraz drętwa baba chce zastraszyć połowę Europy, wpakuję problem z rakietami na głowe innych państw UE. Tylko Niemcy, Włosi czy Czesi mogą być spokojni, bo Isknandery nie skierowany w ich kierunku. Z tego powodu ona płacze i krzyczy. Ale jest już za późno! Dzięki władze Polski i Litwy nie potrafimy spać spokojnie.

    Różnica pomiędzy Rosją a Ameryką jest właśnie taka, że Rosja rozmieszcza swoje rakiety na swoim terenie, a terrorysta jankeski na cudzym blisko Rosji. I to działanie krowopasów jest tutaj agresywne, a nie rosyjskie. Można tylko ubolewać, że Polska na własne życzenie robi z siebie cel dla rakiet i w razie konfliktu będzie pierwszą ofiarą.

    Zastanawia mnie dlaczego tak jest, Niemcy, Ukraina, USA, Izrael – te kraje wszystkie czegoś od Polski chcą. Ale to właśnie Rosja jest uważana za «wroga». Rosja nie chce 65 miliardów, Rosja nie chce przestrzegania dyrektyw unijnych, Rosja nie wpycha uchodźców z amerykańskich wojen do Polski, Rosja nie ma nic przeciwko «banowaniu» banderowców, robienie sobie z Rosji wroga w takiej sytuacji to szczyt głupoty, to najgorsze co można zrobić w polityce zagranicznej.

    Duda, Morawiecki, Błaszczak, Czaputowicz, Kaczyński to są pożyteczni idioci USA. Partia Kaczyńskiego boi się Rosji, histeryzuje. Czy rząd polski zgłaszając akces do NATO przeprowadził referendum w tej sprawie, czy zapytał, czy naród tego chce? NIE! Ale polskie władze, nie w naszym imieniu, błagają o jeszcze więcej amerykańskich żołnierzy i jeszcze większe dostawy broni za jeszcze większe pieniądze.

    Rosja długo czekała i od dawno mówiła, jeżeli rakiety amerykańskie będą w Polsce, trzeba mieć system neutralizujący to zagrożenie, teraz straciła cierpliwość do Polski i krajów Bałtyckich.

    Oczywista oczywistość, że najbliższa infrastruktura będzie zniszczona w pierwszej kolejności. Należy mieć na uwadze, że rosyjskie Iskandery w Kaliningradzie zaatakują amerykańskie wojska i amerykańskie urządzenia wojskowe, a że są one rozmieszczone na terenie naszego kraju , to już nie jest zmartwienie ani Rosji ani USA.

    Amerykanie liczą na to, że po pierwszym akcie rozróby w Europie, zdołają ochronić siebie przed osłabionym przeciwnikiem. Polakom potem dadzą medale i nowy plan Marshalla na odbudowę kraju. A jeżeli nie poradzą sobie?
    http://dziennik-polityczny.com/2018/02/12/polska-celowniku-czego-sie-obawiali-polacy-sie-zdazylo/

  • Ćwiczenia «Anakonda 18». Amerykanie mogą wykorzystać sytuację do rozpętania wojny w Polsce

    Ćwiczenia «Anakonda 18». Amerykanie mogą wykorzystać sytuację do rozpętania wojny w Polsce

    NDP - Published by slepy77


    W piątek odbyło się spotkanie sekretarza stanu USA Rexa Tillersona z premierem Mateuszem Morawieckim.

    Wiele wskazuje na to, że Stany Zjednoczone już oficjalnie przygotowują się do III wojny światowej. Jeden z jej frontów ma być otwarty z Rosją i niestety może przebiegać w Polsce, a zapalnikiem mogą być rewelacje na temat zagrożenia płynące ze Wschodu.

    Po spotkaniu z Rexem Tillersonem, premier Morawiecki oświadczył: «Wizyta sekretarza Tillersona wiązała się z tematami bezpieczeństwa, obecnością wojsk amerykańskich, wojsk NATO na wschodniej flance NATO, czyli w Polsce. Zabiegaliśmy o wzmocnienie tej obecności, ponieważ uważamy, że agresywna polityka Rosji temu bezpieczeństwu zagraża i Stany Zjednoczone, jako nasz główny sojusznik, rozumieją coraz lepiej zagrożenia płynące ze Wschodu».

    Niestety obecna ekipa rządząca jest mocno rusofobiczna co nie wróży dobrze na przyszłość. Na dodatek zamiast budować relacje oparte na neutralności, zachowujemy się konfrontacyjnie, jednocześnie spoglądając za ocean, upatrując gwaranta naszych interesów w USA reprezentowanym przez NATO. Problem polega na tym, że Amerykanie mogą wykorzystać tą sytuację do rozniecenia wojny, tak jak stało się to na Ukrainie. Tym razem jednak na terenie naszego kraju.

    Nie wiadomo czym powodowana jest wiara w to, że rzekomi sojusznicy z NATO obronią nas przed Rosją. Nawet gdyby Putin zrzucił bombę jądrową na któreś z polskich miast, a takie prewencyjne uderzenia zakłada rosyjska doktryna wojskowa, to jedyną reakcją NATO byłoby zapewne wyrażenie oburzenia i wezwanie na rozmowę rosyjskiego ambasadora, podczas której wręczono by mu notę protestacyjną. Nikt nie chciałby ryzykować III wojny światowej dla Bydgoszczy czy nawet Warszawy.

    Mimo to Polacy wciąż niezmiennie wierzą, że Anglosasi tym razem nas obronią i jak wyznał Radosław Sikorski, delikatnie mówiąc dajemy się wykorzystywać.

    Oficjalnie nazywają nas sojusznikiem, ale wciąż utrzymują upokarzające wizy dla Polaków, kupujemy amerykański nierentowny gaz łupkowy, którego nikt na świecie nie chce kupować z uwagi na wysokie ceny wydobycia i transportu.

    Tillerson może być zadowolony z tego, że nasz nowy minister wojny – Mariusz Błaszczak stanowczo oświadczył: «Po manewrach Anakonda-18 oczekujemy liczniejszej obecności wojsk USA w Polsce. Bardzo ważne jest przejście z rotacyjnego systemu obecności żołnierzy USA na stały».

    Chodzi o to, że znów polskie władze, nie w naszym imieniu, błagały o jeszcze więcej amerykańskich żołnierzy i jeszcze większe dostawy broni za jeszcze większe pieniądze. W pierwszej połowie listopada rozpoczną się największe w tym roku manewry – «Anakonda 18». Wojska ośmiu państw będą ćwiczyć między innymi na poligonie w Drawsku Pomorskim i Orzyszu oraz w przestrzeni powietrznej Polski, Litwy, Łotwy i Estonii. Niektóre z epizodów zostaną rozegrane poza poligonami.

    W ćwiczeniach «Anakonda 18» udział wezmą wojska lądowe, powietrzne, morskie i wojska specjalne. Przyjazd potwierdziły do tej pory armie z siedmiu państw sojuszniczych – ze Stanów Zjednoczonych (najliczniejszy komponent), Słowacji, Litwy, Niemiec, Estonii, Turcji i Wielkiej Brytanii.

    Ćwiczenia «Anakonda 18» będą większe niż dwa lata temu, w manewrach udział wezmą ok. 100 tys. żołnierzy, w tym 20 tys. z Polski, wyposażone w 5 tys. pojazdów, 150 samolotów i śmigłowców oraz 45 okrętów. Przyjazd potwierdziły do tej pory armie z siedmiu państw sojuszniczych – ze Stanów Zjednoczonych (najliczniejszy komponent, który zostanie po manewrah w Polsce), Słowacji, Litwy, Niemiec, Estonii, Turcji i Wielkiej Brytanii.

    W ćwiczenia zaangażują się struktury dowodzenia NATO, m.in. dowództwo Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego – w roli dowództwa komponentu lądowego. Jedną z pierwszoplanowych ról odegra Wielonarodowa Dywizja Północny Wschód, która podczas ćwiczeń przejdzie certyfikację, czyli sprawdzian gotowości do wykonywania zadań.

    Polska militaryzuje się coraz bardziej, a my milczeliśmy, milczymy i milczeć pewnie będziemy nadal i do głowy nam nie przyjdzie, by żądać masła zamiast armat. Ale wystarczyłoby, że władza podniosłaby składkę na fundusz zdrowia to zaraz podniósłby się w Polsce krzyk: Nie stać nas na to! Nie mamy na to pieniędzy! Państwo znów chce nas okraść!

    W 2008 roku byliśmy na 22 miejscu na świecie pod względem wydatków na zbrojenia. Teraz po Macierewiczu, pewnie podskoczyliśmy na jakieś 12 miejsce. Przy naszej gospodarce i poziomie PKB to jest miejsce charakterystyczne nie dla cywilizowanego państwa, ale dla jakiś dyktatur wojskowych.

    Reżim to jest tam, gdzie w przeliczeniu na milion mieszkańców jest najwięcej generałów! A Polska do takich krajów należy. Nasze wojsko ma ich aż 119! Wielu z nich nigdy nie dowodziło wojskami, bo ich praca – choćby w tak zwanej logistyce czy w kadrach – to zwykłe urzędnicze zajęcie. «W Polsce nie trzeba nawet wyjeżdżać z Warszawy, żeby zostać generałem», – jak mówił w jednym z wywiadów gen. Waldemar Skrzypczak, były szef wojsk lądowych, który stał na czele wielonarodowej dywizji podczas napaści na Irak. Wśród polskich generałów nie ma w tej chwili ani jednego, który nosiłby na pagonach cztery gwiazdki. To nie żart. Polska, choć nie jest militarnym mocarzem, «wygrywa» liczbą generałów z wieloma potężnymi armiami. Jeden generał przypada u nas na 838 żołnierzy, podczas gdy we włoskiej armii – liczącej 260 tys. wojskowych – oficerów w generalskich lampasach jest zaledwie 50 (jeden na 5200 żołnierzy). W armii amerykańskiej, która liczy 1,4 mln żołnierzy, generałów jest tylko 40! Inne porównania są jeszcze bardziej szokujące.

    W Polsce, by żyło się tu lepiej i byśmy mieli nadal jakąś przyszłość bez wojen, potrzebny jest silny ruch antywojenny. Pacyfizm jednak jak wspomniałem za Einsteinem to ruch dla ludzi odważnych.
    http://dziennik-polityczny.com/2018/02/08/cwiczenia-anakonda-18-amerykanie-moga-wykorzystac-sytuacje-rozniecenia-wojny/

  • Przyszłość Wojska Polskiego

    Przyszłość Wojska Polskiego

    NDP - Published by slepy77


    Resort obrony przygotował projekt rozporządzenia, który ma m.in. dostosować prawo do wymogów europejskiej instytucji i pozwolić na służbę w wojsku osobom transseksualnym. Polska armia dołączyłaby do kilkunastu na świecie – w tym Niemiec i USA – w których służą takie osoby.

    Rozporządzenie w tej sprawie pojawiło się na stronie Rządowego Centrum Legislacji tuż przed Sylwestrem – poinformował jako pierwszy serwis DEFENCE24.PL. Chodzi o nowe rozporządzenie ws. orzekania o zdolności do czynnej służby wojskowej.

    Projekt wprowadza kilka zmian. Mają one m.in. dostosować systemu orzekania i pracy wojskowych komisji lekarskich do legislacji związanej z Wojskami Obrony Terytorialnej, a także przyczynić się do oszczędności dzięki wykorzystaniu psychologów wojskowych zamiast zewnętrznych w komisjach lekarskich.

    Kolejna zmiana to dostosowanie przepisów do wytycznych raportu Europejskiej Komisji przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji (ECRI) na temat Polski. W uzasadnieniu projektu czytamy:

    „Komisja poleciła przygotowanie i przedłożenie parlamentowi projektów przepisów lub nowelizacji istniejących regulacji w celu zagwarantowania w polskim prawie równości i godności osób LGBT we wszystkich sferach życia. Analiza aktualnego stanu prawnego wskazała, iż dla realizacji wskazanych przez Komisję celów niezbędna jest zmiana zapisów dotyczących orzekania o zdolności do czynnej służby wojskowej, które w dotychczasowym brzmieniu wymieniają jako schorzenie/ułomność powodującą niezdolność do czynnej służby wojskowej – transseksualizm.”

    Projekt MON ma wyeliminować ten zapis tak, aby osoby transpłciowe nie uzyskiwały automatycznie kategorii E i mogły służyć w wojsku.

    Osoby transseksualne mogą służyć w armiach kilkunastu krajów świata, w tym Kanady, Francji, Niemiec, Australii, państw skandynawskich, a także USA – wbrew próbom zablokowania ich służby przez prezydenta Donalda Trumpa. W październiku Deutsche Welle informowało o Anastasii Biefang – transpłciowej podpułkownik, która po 23 latach kariery wojskowej i operacji zmiany płci została komendantką 381. batalionu techniki informacyjnej niemieckiej Bundeswehry.

    Informacja o rozporządzeniu MON nie wszystkim się spodobała. Katolicki portal PCH24.PL w nagłówku alarmuje o „Rewolucja gender w Wojsku Polskim!”.

  • Cztery tysięcy morderców w mundurach, czyli kto nas ochroni przed Amerykanami [WIDEO]

    Cztery tysięcy morderców w mundurach, czyli kto nas ochroni przed Amerykanami [WIDEO]

    NDP - Published by slepy77


    Od ćwierć wieku wmawiano nam, że Polska odzyskała swą suwerenność po wyborach 4 czerwca w 1989 roku. Teraz historia zatoczyła koło i błagamy Amerykanów o okupację naszego kraju. Podległość Moskwie zamieniliśmy na podległość Brukseli, a zamiast członkostwa w Układzie Warszawskim jesteśmy członkiem NATO.

    Zastanawiające jest to, że nikogo to nie oburza, że wróciliśmy do zależności znanej przez niemal pół wieku, czyli do sytuacji, gdy obce wojska stacjonowały na naszym terytorium. Tym razem na własne życzenie pseudoelit politycznych naszego kraju.

    Oficjalna narracja zakłada wtoczenie do głów Polaków bajeczki, że amerykańskie wojska w Polsce to żadna okupacja tylko nasza ochrona na wypadek agresywnych posunięć Rosji.

    Trzeba być idiotą, aby wierzyć, że amerykańskie wojska przed czymkolwiek nas obronią. Stany Zjednoczone Ameryki to obecnie najbardziej agresywne państwo świata, które ma na sumieniu wojny i miliony ofiar oraz zamęt w wielu krajach.

    Wojsko amerykańskie jak dobrze wiemy od lat nie wygrało żadnej wojny, a jego dzielni żołnierze częściej giną od przedawkowania narkotyków, bójek z miejscową ludnością, czy robionych pod wpływem narkotyków czy alkoholu wypadków, niż w walce z tzw. wrogiem. Za to nadal skutecznie potrafią zabijać i terroryzować wiele krajów na świecie. Niestety nie ma też żadnego napastnika, przed którym to obce wojsko miałoby nas bronić.

    I zastanówmy się ile rządów obalił w ostatnich 25 latach Kreml, a ile Biały Dom? Ja nie jestem fanem Ruskich, ale w naszej propagandzie nikt nie pokazuje punktu widzenia Rosji i Rosjan. A oni widzą, jak NATO otacza ich kolejnymi bazami i podciąga swoje wojska coraz bliżej do nich.

    Straszenie Ruskimi jest na rękę bardzo wielu ludziom w USA, a Brukseli i w samej Polsce. Co zyska Rosja atakując Polskę, czy kraje bałtyckie? Jakie tam są zasoby? Czy da się w tych krajach wygrać, czy utknie się w wieloletniej wojnie partyzanckiej? Czy potencjalne straty będą przeważały nas wszelkimi korzyściami? „Imperialne zapędy” to określenie, którym zawsze można demonizować drugą stronę, zupełnie jakby USA nie miało zapędów imperialnych…. Szkoda, że w temacie naszych relacji z Rosją coraz mniej sensownych pytań i sensownych głosów.

    Naprawdę tylko idiota może wierzyć, że w takiej sytuacji, amerykanie w liczbie czterech tysięcy morderców w mundurach, ochronią nasz przed czymkolwiek. Warto zadać pytanie, kto nas ochroni przed Amerykanami?

    Polska nie ma przyjaciół. Albo jesteście tacy głupi, albo jesteście zdrajcami. My, Polacy, możemy liczyć tylko na siebie.

    Każdy zdrowo myślący Polak powinien marzyć o silnej armii polskiej, a bronić się przed wprowadzeniem jakichkolwiek wojsk obcych. Niestety, Polacy nie maja dziś do powiedzenia nic we własnym kraju…

  • Anakonda-18: Polska polem starcia Rosji i USA

    Anakonda-18: Polska polem starcia Rosji i USA

    NDP - Published by slepy77

    „Anakonda” to krajowe ćwiczenie strategiczno-operacyjne, które odbywa się co dwa lata. Edycja Anakondy w 2018 r. będzie szczególna ze względu na bardzo duże zaangażowanie polskich koalicjantów i sojuszników. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych od 2006 r. przygotowuje i prowadzi kolejne „Anakondy”. Tegoroczna odbędzie się latem.

    Według planów MON w ćwiczeniu ma wziąć udział ok. 100 tys. żołnierzy, w tym 20 tys. z Polski. Jak zaznaczono w MON, liczby mogą się jeszcze zmienić, a wojskowi z Polski będą otwarci praktycznie do rozpoczęcia ćwiczenia na zgłoszenia z państw NATO lub krajów partnerskich Sojuszu. Czyli cztery razy więcej niż w „Anakondzie” w 2016 r (sic!). Wówczas ćwiczyło 27 tys. żołnierzy, w tym 13 tys. z Polski oraz 14 tys. z 21 innych państw.

    Właściwie od 1989 r. nie było w Polsce tak dużych ćwiczeń wojskowych. Lecz w 2002 r. w manewrach „Strong Resolve” w Polsce, Norwegii i na Bałtyku, wzięło udział prawie 30 tys. żołnierzy, ale „tylko” ok. 16 tys. ćwiczyło na poligonach w naszym kraju.

    Jednak zdaniem przedstawiciela MON od liczby ćwiczących żołnierzy ważniejsza jest liczba państw zaangażowanych w „Anakondę-18”. „Dla nas jest ważny nie tylko potencjał ilościowy, lecz również ważne jest to, żeby jak najwięcej było państw uczestniczących w tym ćwiczeniu, bo to stanowi o poziomie zaangażowania przede wszystkim politycznego. Wymiar polityczny tego ćwiczenia jest tak samo ważny, jak wymiar militarny” – powiedział przedstwiciel MON.

    Największa liczba sojuszniczych żołnierzy ćwiczących w „Anakondzie” będzie pochodziła z USA. „Przewidujemy, że ok. 68 tys. Amerykanów będzie brało udział w tym ćwiczeniu. Drugim co do wielkości wkładem będą Brytyjczycy – około trzech tysięcy, następnie Hiszpanie, również Niemcy”.

    Jak powiedział wcześnie szef MON Antoni Macierewicz, w trudnych warunkach, w jakich dziś znajdujemy się w Polsce i na wschodniej flance NATO, ćwiczenie ma przede wszystkim funkcję zastraszenia. „Celem jest sprawdzenie zdolności krajów Sojuszu zademonstrować potęgę i zastraszyć Rosję” – oświadczył.

    U podstaw ćwiczenia leżą współczesne zagrożenia zarówno konwencjonalne, jak i te o charakterze hybrydowym. Scenariusz manewrów zakłada zadania wyprzedzającego uderzenia i działań prewencyjnych na wschodniej flance.

    Taka skala przedsięwzięć oznacza, że na czas „Anakondy” – jak mówi dowódca operacyjny SZ Polski – zajęte będą wszystkie poligony w Polsce, a przede wszystkim na wschodzie kraju, a także przykoszarowe place ćwiczeń i tereny użyczone przez prywatnych właścicieli. Międzynarodowe zgrupowania wojsk będą się przeprawiły przez dolną Wisłę pod Chełmnem oraz przez Odrę w Białej Górze koło Krosna Odrzańskiego.

    Znaczącym dla wojskowych elementem ćwiczenia będzie przekazanie (!) dowodzenia dla NATO od naszych sił zbrojnych. „To jest bardzo ważne przedsięwzięcie, bardzo trudne, bardzo skomplikowane i po raz pierwszy od wielu, wielu lat trenowane” – podkreślił Ministr Obrony Narodowej. „Anakonda” będzie też okazją do sprawdzenia systemu wsparcia państwa-gospodarza dla sił NATO”.

    I na zakończenie.

    Czym dla potęg światowych jest wschodnia Europa?

    Dla UE to podbite i ograbione kolonie gospodarcze czyli Europa drugiej albo trzeciej prędkości mało ważne ekonomicznie. Dla Rosji Europa Wschodnia to zdrajcy którzy zdradzili Rosję mimo że ta ich wyzwoliła od nazistów i wiele dokładała ekonomicznie do odbudowy krajów po wojnie. Polska to żadna wartość na scenie światowej to tylko terytorium wygodnie położone dla militarnych zakusów USA czyli globalnej mafii żydowskiej, która przygotowuje w Polsce pole starcia z Rosją.

    Globalna mafia stara się wciągnąć Rosję do gorącej wojny na Ukrainie, w Polsce, ogólnie w Europie Wschodniej. Niestety Armia Macierewicza nie zdąży nic zrobić w sprawie przetworzenia Polski na pole walki, a tzw.WP przestanie istnieć po taktycznej odpowiedzi FR za pomocą Iskanderów i Topol M.
    http://dziennik-polityczny.com

  • SKANDAL! Wyrok więzienia dla Polaka za przestępstwo amerykańskiego żołnierza

    SKANDAL! Wyrok więzienia dla Polaka za przestępstwo amerykańskiego żołnierza

    NDP - Published by slepy77

    Plutonowy Piotr S. źle zabezpieczył przejazd konwoju ciężarówek armii amerykańskiej na Dolnym Śląsku. Przyczynił się tym samym do śmiertelnego wypadku na drodze krajowej 18 niedaleko Świętoszowa. Tak wynika z aktu oskarżenia przesłanego sądowi przez wojskowy wydział wrocławskiej Prokuratury Fabryczna.

    Do tragedii doszło 7 czerwca ubiegłego roku około godziny 23.00. Jadący drogą w stronę Olszyny ford mondeo uderzył w amerykańską ciężarówkę, która wjeżdżała na trasę nr 18 z bocznej leśnej drogi pobliskiego poligonu. Kierowca forda w ostatniej chwili zauważył potężny pojazd na lewym pasie jezdni. W momencie zderzenia jechał z prędkością niemal 100 kilometrów na godzinę. Pasażer zginął na miejscu. Kierowca przeżył, ale został ciężko ranny.

    Zgodnie z przepisami, podczas wjeżdżania na drogę krajową tego typu pojazdów, konwojujący je żołnierze powinni ustawić ostrzegawcze światła 500 i 200 metrów wcześniej. Niczego takiego nie było. Co więcej na drodze nie ustawiono nawet wojskowego samochodu z włączonymi niebieskimi światłami ostrzegawczymi na dachu.

    W środku nocy, w lesie, na nieoświetlonej drodze, kierowca forda nie miał żadnych szans. Trzy potężne amerykańskie ciężarówki Oshkosh Hemmt miały przejechać z bazy w Żaganiu – Karlikach do Nowego Tomyśla. Transport miał być konwojowany przez żołnierzy z Kompanii Regulacji Ruchu z Oleśnicy. Dowódcą był plutonowy Piotr S. Około 22.00 żołnierze z Oleśnicy pojawili się w bazie w Karlikach. Pierwszą godzinę konwój jechał przez las poligonową „drogą technologiczną. Około 23.00 z tej właśnie drogi zaczęli wjeżdżać na trasę nr 18.

    Pierwszy wjechał honker z plutonowym S. Stanął na prawym pasie ruchu i włączył niebieskie światła. Tak by samochody jadące od strony Wrocławia widziały, że jest przeszkoda. Przed tarpana wjeżdżać zaczęły amerykańskie samochody. Najpierw terenowy hammer za nim pierwsza z ciężarówek. Ustawiła się na prawym pasie. Wtedy zdarzyło się coś, co dziś zaprowadziło plutonowego na ławę oskarżonych.

    Zdaniem prokuratury honker z Piotrem S. przestał blokować drogę od strony Wrocławia i pojechał na przód. Tył konwoju został nieoświetlony. W tym czasie na drogę wjeżdżać zaczęła druga z ciężarówek. Prowadzona przez amerykankę Andreę L. Pojazd był źle ustawiony i kierująca nim kobieta, zamiast na prawy, wjechała na lewy pas jezdni. Od strony Wrocławia nadjechał ford monedo. Kierowca próbował hamować, ale nie zdążył. Plutonowy S. przekonuje, że jest niewinny. To nie tak, że nagle przestał blokować trasę i ostrzegać nadjeżdżających kierowców. Wszystko – mówił w śledztwie – działo się bardzo szybko. Po prostu zauważył, ze druga z ciężarówek źle się ustawiła i wjeżdża prosto na lewy pas ruchu. Podjechał do przodu i zaczął czerwoną latarką dawać sygnały, żeby kierowca zatrzymała swój pojazd. Ona nie zareagowała. Właśnie wtedy doszło do wypadku.

    Specjaliści, proszeni przez śledczych o opinię, nie mieli wątpliwości, że gdyby kolumna była prawidłowo oznakowana do tragedii by nie doszło. Wojskowe przepisy nakazują by pierwsze czerwone, ostrzegawcze światło było pół kilometra przed (z punktu widzenia nadjeżdżającego kierowcy) wjeżdżającą na drogę krajową ciężarówką. Poza tym plutonowy swoim honkerem powinien cały czas stać z tyłu kolumny ostrzegając przed niebezpieczeństwem.

  • Po co Macierewicz prowokuje Rosję

    Po co Macierewicz prowokuje Rosję

    NDP - Published by slepy77

    Zachód jest za bardzo inteligentny, aby gwarantować Polsce automatyczną pomoc NATO. Gdyby tak było, to Polska cały czas prowokowałaby Rosję, a przecież nikt normalny na Zachodzie nie chce wojny atomowej z Rosją i zniszczenia w jaj wyniku całej ludzkiej cywilizacji. Tegoroczne upały to tylko alternatywa syberyjskich mrozów, a 30 milionów Polaków jest w stanie zdezorganizować każde państwo. Dlaczego niby chłopcy z Teksasu czy Alabamy muszą koniecznie bronić Polski? Czy Polacy są proszeni o obronę USA, albo innych krajów NATO? Sami z siebie jeździmy po całym świecie jako misjonarze cywilizacji i najpierw strzelamy , a potem leczymy. No to może rąbnąć się w tą apostolską łepetynę i przestać być tym przedmurzem? Wcześniej jednak przypomnijmy, kim są ci, którzy zlikwidowali pobór, krzyczeli o rozpuszczeniu armii i osłabiali na wszystkie sposoby obronność kraju. No to ich teraz w kamasze i na pierwszą linię spodziewanego frontu.

  • Prof. Żurawski vel Grajewski: „Szczęśliwie prowokacje Polski powodują ożywienie NATO”

    Prof. Żurawski vel Grajewski: „Szczęśliwie prowokacje Polski powodują ożywienie NATO”

    NDP - Published by slepy77

    Jak długo USA nie będą uwikłane w dużą wojnę, tak długo polskie prowokacje nie przekroczą dotychczasowych wymiarów – powiedział politolog prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski. Dodał, że prowokacje «szczęśliwie powodują pewne ożywienie po stronie natowskiej».

    Politolog prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski, doradca ministra spraw zagranicznych, powiedział PAP, że nadchodzące manewry wojskowe Polski i NATO Dragon-17 mogą być okazją do prowokacji wobec Rosji czy Białorusi.

    Żurawski vel Grajewski przypomniał jednak, że w związku z ustaleniami szczytu NATO, który odbył się w Warszawie w 2016 roku, na wschodniej flance Sojuszu są rozmieszczone siły państw Paktu.

    Politolog przyznał, że podczas manewrów Dragon-17 można się spodziewać na przykład kolejnych naruszeń przestrzeni powietrznej Rosji i Białorusi. Ale, jak zaznaczył, «to szczęśliwie powoduje pewne ożywienie po stronie natowskiej. Mamy «kontrmanewry» na Bałtyku, wizyty okrętów rozmaitych państw NATO w Polsce. Myślę, że to będzie także istotny argument na rzecz dalszego rozwoju infrastruktury wojskowej i obecności wojskowej państw sojuszu na wschodniej flance NATO».

    Manewry Dragon-17 mają się odbyć w dniach 25-29 września. W ćwiczeniach tych ma wziąć udział 17 tys. wojskowych, oraz 3500 jednostek uzbrojenia i sprzętu. Według polskiego MON w ćwiczeniach może wziąć udział nawet 100 tys. żołnierzy.

    Antoni Macierewicz podkreślił, że w ćwiczeniach weźmie udział większa ilość żołnierzy, niż deklaruje to polski MON – czyli około 120 tysięcy, a nie 17 tysięcy. – Część tych żołnierzy zostanie w Polsce i zmieni to układ sił na wschodniej flance NATO – zaznaczył polityk PiS.

  • Manewry Dragon-17: Czy grozi nam wojna w Europie Wschodniej?

    Manewry Dragon-17: Czy grozi nam wojna w Europie Wschodniej?

    NDP - Published by slepy77

    Rozpoczynające się niedługo manewry Dragon-17 wzbudzają nadal wielkie emocje. Wszystko za sprawą skali tego ćwiczenia wojskowego. Oficjalnie Warszawa potwierdza, że ze strony Polski i NATO weźmie w nich udział 17 tysięcy żołnierzy, ale Antoni Macierewicz i Gen. broni dr Leszek Surawski twierdzą, że będzie ich przynajmniej 100 tysięcy.

    Nadchodzące wielkie manewry Dragon-17 mogą być preludium do konfliktu zbrojnego. Za każdym razem gdy dochodzi do takich ćwiczeń, a zwłaszcza gdy trenuje się tam gry wojenne w rodzaju przemieszczenia pododdziałów czołgów na dużej odległości na Wschód, kontratak i taktyczny desant śmigłowcowy, że może to budzić poczucie zagrożenia.

    Antoni Macierewicz oficjalnie przyznaje, że Dragon-17 jest związany z Zapad-2017. Fakt, że przebiegają w tym samym czasie.

    Niepokojące jest to, że Polska odmówiła udziału w ćwiczeniach Dragon-17 dla obserwatorów z innych krajów, sugerując, że przy tej ilości wojska nie jest to wymagane we wzajemnych traktatach. Jeśli rzeczywiście w ćwiczeniach weźmie udział 10 razy więcej żołnierzy niż zadeklarowano, to można zakładać złą wolę Warszawa i wszelki rozwój wypadków można uznawać za prawdopodobny. Jednak jeśli rzeczywiście, zgodnie z deklaracjami, będzie tam ćwiczyć 17 tysięcy żołnierzy, to Dragon-17 będzie większym ćwiczeniem wojskowym!

    Faktycznie może to wyglądać tak, jakby w powietrzu wisiała jakaś prowokacja, operacja „Fałszywej Flagi”, w stylu ataku na radiostację w Gliwicach w 1939 roku, czy ataku na Pearl Harbour, lub WTC 11 września. Po obu stronach białorusko-polskiej granicy, w tym samym czasie będą trwały duże ćwiczenia wojskowe i oby skończyły się bez groźnych incydentów.